Apostoł Paweł ma wizję

„I miał Paweł w nocy widzenie: Jakiś Macedończyk stał i prosił go, mówiąc: Przepraw się do Macedonii i pomóż nam.” – Dzieje Apostolskie, Rozdział 16:9

W sposobie kierowania działalnością misyjną apostoła Pawła przez Pana Jezusa Chrystusa możemy dostrzec niebiański porządek oraz ostateczny cel głoszenia Prawdy i oznajmiania o zaproszeniu do wysokiego powołania. Zostało to ukazane wiernym naśladowcom Pana Jezusa, tym, których serca otwarcie przyjęły szczególne zaproszenie w czasie obecnego wieku Ewangelii, aby mogli współtworzyć duchowe Ciało Chrystusa w przyszłym królestwie. Zastanowimy się nad pewnymi znaczącymi wydarzeniami, które miały miejsce w tym czasie, tuż przed wizją, jaką otrzymał apostoł Paweł.

POWSTRZYMANI PRZEZ DUCHA ŚWIĘTEGO

Święty Łukasz, kronikarz, był towarzyszem podróży apostoła Pawła. Uważnie notował wszystkie niezwykłe wydarzenia, które miały wpływ na to, co apostoł widział i słyszał w wyniku bezpośredniej interwencji Pana w jego działalność. Pisze on: „I przeszli przez frygijską i galacką krainę, ponieważ Duch Święty przeszkodził w głoszeniu Słowa Bożego w Azji. A gdy przyszli ku Mizji, chcieli pójść do Bitynii, lecz Duch Jezusa nie pozwolił im; Minąwszy Mizję, doszli do Troady.” (Dz.Ap. 16:6-8).

Zapis biblijny wskazuje, że apostoł Paweł chciał głosić wieść o Jezusie wielu przyszłym braciom w Azji Mniejszej, Frygii, Galicji, Bitynii i wszędzie tam, gdzie mógł dotrzeć. Dowiadujemy się jednak, że w pewien niewyjaśniony sposób Duch Jezusa nie pozwolił im wykonać tej misji. Choć w tym czasie nie były mu dane żadne szczegółowe wskazówki, wkrótce miał on otrzymać wizję odnośnie Pańskiego polecenia. Miał się niebawem dowiedzieć, że w Macedonii znajduje się lud Boży, który z niecierpliwością oczekuje wieści o niebiańskim powołaniu, głoszonej przez apostoła klasie wierzących w Jezusa Chrystusa.

PROWADZENI PRZEZ PANA

Ważne, byśmy zrozumieli z tego krótkiego zapisu, że Ewangelia nie miała być głoszona „gdzie popadnie”, by znaleźć uszy chętne ku słuchaniu Prawdy. Dowodzi to w sposób dosyć radykalny, że dzieło Prawdy znajdowało się pod szczególnym kierownictwem Ojca Niebieskiego i Pana Jezusa Chrystusa. Apostoł Paweł nie mógł wiedzieć, że potrzebowano go w Macedonii, aby usługiwał tamtejszym braciom. Zmiana kierunku służby została objawiona apostołowi Pawłowi dopiero gdy dotarł on ze swymi towarzyszami do zachodniego wybrzeża Azji Mniejszej do miasta portowego Troada. To właśnie tu miał wizję, w której ujrzał Macedończyka, usilnie proszącego go, by do nich przyszedł i im pomógł.

Później apostoł mógł już udać się do krainy galackiej i frygijskiej oraz do Bitynii, ale w tym szczególnym czasie musiał pomóc tym, których Bóg przygotował na przyjęcie niebiańskiego powołania, aby mogli się stać członkami ciała Chrystusowego.

PRZEPRAW SIĘ I POMÓŻ NAM

Zapis świętego Łukasza zaświadcza: „I miał Paweł w nocy widzenie: Jakiś Macedończyk stał i prosił go, mówiąc: Przepraw się do Macedonii i pomóż nam.” (Dz.Ap. 16:9). Apostoł, poproszony o przyjazd, nie marnował czasu na przygotowania do podróży. „Gdy tylko ujrzał to widzenie, staraliśmy się zaraz wyruszyć do Macedonii, wnioskując, iż nas Bóg powołał, abyśmy im zwiastowali dobrą nowinę. Odpłynąwszy z Troady, zdążaliśmy wprost do Samotraki, a nazajutrz do Neapolu, Stamtąd zaś do Filippi, które jest przodującym miastem okręgu macedońskiego i kolonią rzymską. I zatrzymaliśmy się w tym mieście dni kilka.” (w. 10-12).

Biblia podaje zapisy kilku przypadków, kiedy słudzy Boży otrzymywali wizję, niektórzy niejako na dowód Boskiej przychylności. Czytamy raz: „Po tych wydarzeniach doszło Abrama w widzeniu następujące słowo Pana: Nie bój się, Abramie, Jam tarczą twoją; zapłata twoja będzie sowita!” (1 Moj. 15:1). Przy innej okazji zanotowano słowa: „I wyruszył Izrael w drogę ze wszystkim, co miał, a gdy przybyli do Beer-Szeby, złożył rzeźne ofiary Bogu ojca swego, Izaaka. Wtedy rzekł Bóg do Izraela w widzeniach nocnych, mówiąc: Jakubie! Jakubie! A on odpowiedział: Oto jestem. Rzekł: Jam jest Bóg, Bóg ojca twego! Nie bój się iść do Egiptu, bo tam uczynię cię wielkim narodem. Ja pójdę z tobą do Egiptu, Ja cię stamtąd wyprowadzę, a Józef zamknie ci oczy.” (1 Moj. 46:1-4).

Przy drugich sytuacjach wizje były bardziej szczegółowe i dawały wskazówki dotyczące woli Bożej. Zdarzenie tego typu miało miejsce w życiu apostoła Pawła nieco wcześniej. Po tym jak Saulowi z Tarsu ukazał się uwielbiony Jezus, Saul miał wizję, w której ujrzał mężczyznę o imieniu Ananiasz, który włożył na niego ręce, aby mógł odzyskać wzrok (Dz.Ap. 9:10-12). W tym samym rozdziale czytamy o Ananiaszu skierowanym dokładnie do tego domu, w którym przebywał Saul w Damaszku (w.11-19). Gdy apostoł udał się do Koryntu, głosił zarówno Żydom jak i poganom; jednak na skutek oporu, jaki wśród nich powstał, postanowił głosić tylko poganom (Dz.Ap.18:1-6). Pan Bóg przemówił, aby go uspokoić: „I rzekł Pan do Pawła w nocnym widzeniu: Nie bój się, lecz mów i nie milcz, Bo Ja jestem z tobą i nikt się nie targnie na ciebie, aby ci uczynić coś złego; mam bowiem wiele ludu w tym mieście.” (w. 9-10).

PODRÓŻ DO MACEDONII

Apostoł Paweł i jego towarzysze podróży, otrzymawszy wskazówki od Pana, wyruszyli do Macedonii (Dz.Ap.16:10-12). Z zapisu dowiadujemy się, że święty Łukasz towarzyszył apostołowi w trakcie podróży. Dowodem na to mogą być słowa, które zanotował kronikarz, znajdujące się w jednym z powyższych wersetów: „staraliśmy się zaraz wyruszyć” (w.10), „zdążaliśmy wprost” (w.11), „I zatrzymaliśmy się w tym mieście dni kilka.” (w.12). Od tego momentu widać, że święty Łukasz stał się aktywniejszym uczestnikiem działalności misyjnej apostoła, zatem Ojciec Niebieski chciał, by relacjonował on misję Pawła.

Gdy dotarli do Filippi – najważniejszego miasta Macedonii – odkryli, że nie ma tam synagogi. Aby się pomodlić, Żydzi spotykali się na otwartej przestrzeni przy rzece. Korzystanie z takich miejsc w celu religijnym nie było czymś niezwykłym dla Żydów. W podobnym miejscu modlił się Pan Jezus, gdy przebywał w Galilei: „I stało się w tych dniach, że wyszedł na górę, aby się modlić, i spędził noc na modlitwie do Boga.” (Łuk. 6:12).

OTWARTE SERCA

Apostoł Paweł i jego towarzysze udali się nad rzekę, gdzie zbierano się w sabat, i znaleźli tam kilka niewiast izraelskich, które zgromadziły się na modlitwie. Czytamy: „Przysłuchiwała się też pewna bogobojna niewiasta, imieniem Lidia, z miasta Tiatyry, sprzedawczyni purpury, której Pan otworzył serce, tak iż się skłaniała do tego, co Paweł mówił.” (Dz.Ap. 16:14).

Od razu zadziwia nas, że serce Lidii zostało już otworzone przez Boga. On jest tym, który otwiera serca by zrozumieć i docenić słowo Prawdy, a Lidia była jedną z tych, które szczególnie szukały Boga. Wraz z pozostałymi członkami jej rodziny stworzyła w mieście zalążek małego zboru. „A gdy została ochrzczona, także i dom jej, prosiła, mówiąc: Skoroście mnie uznali za wierną Panu, wstąpcie do domu mego i zamieszkajcie. I wymogła to na nas.” (w.15).

Lidia, bardzo chcąc okazać gościnność i bez wątpienia pragnąc dowiedzieć się czegoś więcej o Prawdzie, zaprosiła apostoła Pawła i jego towarzyszy do swego domu na czas ich pobytu w Filippi. Apostoł Paweł wahał się czy przyjąć jej miłe zaproszenie, nie chciał się jej narzucać, jednak ona ich zachęciła i otworzyła dla nich swój dom. W międzyczasie apostoł dalej przychodził nad rzekę i głosił innym, pragnącym się czegoś dowiedzieć o niebiańskim powołaniu i o uczestnictwie w ciele Chrystusowym. Nie wiemy, ile osób przyjęło poselstwo apostoła, nie znamy ich imion.

DZIEWCZYNA Z DUCHEM WIESZCZYM

Pewnego razu, gdy apostoł udawał się na miejsce modlitwy, spotkała go dziewczyna, która miała ducha wieszczego. Potrafiła przepowiadać przyszłość, stąd możemy się domyślać, jakim duchem była owładnięta, a dzięki tym zdolnościom przynosiła swym panom ogromne zyski (Dz.Ap. 16:16). „Ta, idąc za Pawłem i za nami, wołała mówiąc; Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i zwiastują wam drogę zbawienia. A to czyniła przez wiele dni. Wreszcie Paweł znękany, zwrócił się do ducha i rzekł: Rozkazuję ci w imieniu Jezusa Chrystusa, żebyś z niej wyszedł. I w tej chwili wyszedł.” (w. 17-18).

Duch szybko usłuchał apostoła, czyniąc służącą mało użyteczną dla właścicieli, skoro straciła swe niezwykłe moce. Panowie owej dziewczyny byli tak źli, że pochwycili Pawła i Sylasa. Przyprowadzili ich do urzędników miasta i oskarżyli o zakłócanie spokoju oraz głoszenie obyczajów, których nie wolno Rzymianom przyjmować ani zachowywać.

„Wraz z nimi wystąpił też przeciwko nim tłum, a pretorzy, zdarłszy z nich szaty, kazali ich siec rózgami; A gdy im wiele razów zadali, wrzucili ich do więzienia i nakazali stróżowi więziennemu, aby ich bacznie strzegł. Ten, otrzymawszy taki rozkaz, wtrącił ich do wewnętrznego lochu, a nogi ich zakuł w dyby.” (w. 22-23). Owi wierni słudzy Boga nie byli w stanie spać tej nocy z powodu bólu od ran. Zostali wrzuceni do „wewnętrznego lochu”, przeznaczonego dla najnikczemniejszych przestępców. Następnie zakuto ich w dyby, co przyczyniło się do jeszcze większej niewygody.

CUD O PÓŁNOCY

Kronikarz Łukasz notuje: „A około północy Paweł i Sylas modlili się i śpiewem wielbili Boga, więźniowie zaś przysłuchiwali się im. Nagle powstało wielkie trzęsienie ziemi, tak że się zachwiały fundamenty więzienia i natychmiast otworzyły się wszystkie drzwi, a więzy wszystkich się rozwiązały. A gdy się przebudził stróż więzienny i ujrzał otwarte drzwi więzienia, dobył miecza i chciał się zabić, sądząc, że więźniowie uciekli. Lecz Paweł odezwał się donośnym głosem, mówiąc: Nie czyń sobie nic złego, bo jesteśmy tu wszyscy.” (w. 25-28).

Całe to zamieszanie obudziło stróża; gdy zobaczył, że drzwi więzienne są otwarte, pomyślał, że wszyscy więźniowie uciekli. Przerażony myślą o konsekwencjach, dobył miecza i był już gotów się zabić. Apostoł Paweł namówił go jednak, by nie czynił sobie nic złego. Więźniowie znajdowali się na swoim miejscu, bez wątpienia dzięki Pawłowi i Sylasowi, którzy przekonali ich, by nie wychodzili. Stróż zażądał światła; następnie w dowód wdzięczności przypadł im do nóg, następnie wyprowadził ich na zewnątrz więzienia do swego domu, który prawdopodobnie znajdował się gdzieś nieopodal.

STRÓŻ WIĘZIENNY I JEGO DOM

Następnie stróż zapytał co ma czynić aby był zbawiony. Paweł i Sylas odpowiedzieli mu w słowach: „Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom.” (w. 31). Stróż musiał wcześniej usłyszeć dyskusję pomiędzy dwoma sługami Bożymi i innymi więźniami na temat zbawienia. Inaczej mało prawdopodobne, by mógł zadać takie pytanie.

Apostoł i Sylas przekonali stróża i całą jego rodzinę aby przyjęli warunki wysokiego powołania. „I głosili Słowo Pańskie jemu i wszystkim, którzy byli w jego domu. Tejże godziny w nocy zabrał ich ze sobą, obmył ich rany, i zaraz został ochrzczony on i wszyscy jego domownicy. I wprowadził ich do swego domu, zastawił stół i weselił się wraz z całym swoim domem, że uwierzył w Boga.” (w. 32-34).

BŁOGOSŁAWIEŃSTWA W MACEDONII

Apostoł Paweł i jego towarzysze na pewno radowali się cudownym sposobem, w jaki zostali pokierowani, by dotrzeć do Macedonii. Otrzymali wielkie błogosławieństwo poprzez podróż do Filippi, gdzie spotkali się z ciepłym przyjęciem Lidii i jej domowników. Następnym nieoczekiwanym błogosławieństwem było spotkanie stróża więziennego i jego rodziny, pragnących poznać Prawdę i cudowny Boży plan zbawienia dla ludzkości.

Następnego ranka pretorzy miasta Filippi posłali do stróża polecenie zwolnienia Pawła i Sylasa, jednak apostoł Paweł nie zgodził się odejść. Stwierdził, że jest obywatelem rzymskim, którego wychłostano i bezprawnie uwięziono oraz którego skazano bez sądu. Pretorzy, gdy to usłyszeli, zlękli się, poszli więc i prosili Pawła i Sylasa, by opuścili miasto.

Zapis biblijny opisuje te wydarzenia. „Pachołkowie zaś donieśli pretorom te słowy. A ci gdy usłyszeli, że są Rzymianami, zlękli się. I przyszedłszy, przeprosili ich, wyprowadzili i prosili, żeby opuścili miasto. Gdy zaś wyszli z więzienia, wstąpili do Lidii, a ujrzawszy braci, dodali im otuchy i odeszli.” (w. 38-40). Wierni słudzy Boga ostatecznie się podporządkowali prośbie, jednak nie zanim skończyli głosić Ewangelię w tym mieście. Stróż i jego rodzina stali się nowymi członkami tamtejszego zgromadzenia wraz z innymi braćmi, o których wspomina kronikarz Łukasz, choć nie wymienia ich imion.

ZBÓR W FILIPPI

Więcej o tych braciach i ich imionach dowiadujemy się z listu apostoła Pawła do zboru w Filippi. Pisał go, gdy przebywał w więzieniu w Rzymie, o czym również tam wspomina. „Tak, że więzy moje za sprawę Chrystusową stały się znane w całym zamku i wszystkim innym, A większość braci w Panu nabrała otuchy z powodu więzów moich i zaczęła z większą śmiałością, bez bojaźni, głosić Słowo Boże” (Filip. 1:13-14). W liście zawarte były pozdrowienia dla wszystkich biskupów i diakonów znajdujących się w Filippi (w.1). Apostoł Paweł zwraca się do nich (w.2-3): „Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i od Pana Jezusa Chrystusa. Dziękuję Bogu mojemu za każdym razem, ilekroć was wspominam”. Odniósł się on do niektórych braci, stąd wiemy, kim byli niektórzy z nich. Powiedział: „Przeto, bracia moi umiłowani i pożądani, radości i korono moja, trwajcie w Panu, umiłowani. Upominam Ewodię i upominam Syntychę, aby były jednomyślne w Panu. Proszę także i ciebie, wierny mój towarzyszu, zajmij się nimi, wszak one dla ewangelii razem ze mną walczyły wespół z Klemensem i z innymi współpracownikami moimi, których imiona są w księdze żywota.” (Filip. 4:1-3).

SIOSTRY W FILIPPI

Warto zwrócić uwagę, że apostoł Paweł zawarł w liście imiona kilku bardziej znaczących sióstr będących członkami zboru w Filippi. Wyróżnił je widocznie w uznaniu ducha miłości, jakiego przejawiały dla Pana, jak również ze względu na szczególną i niestrudzoną służbę dla braci w zborze. Za czasów apostoła Pawła pozycja kobiet w Macedonii i okazywany im szacunek różnił się od tego, jaki im okazywano w innych znanych mu miejscach. W tym czasie kobietom w Macedonii miasta stawiały pomniki. Kobiety mogły również posiadać własności.

Gdy apostoł Paweł z towarzyszami przybyli do Filippi, z zapisu świętego Łukasza czytamy, że usiedli najpierw nieopodal rzeki aby porozmawiać z grupką kobiet, które zbierały się tam w sabat na modlitwę (Dz.Ap.16:13). To właśnie Lidia wkrótce się oddzieliła od pozostałych kobiet i została ochrzczona. Była jedną z sióstr, których serce Pan Jezus szczególnie przysposobił na przyjazd apostoła. Następnie mamy też zanotowane, że to do domu Lidii udał się apostoł ze swymi towarzyszami, po tym jak zostali wypuszczeni z więzienia. Stąd także opuścili miasto Filippi i udali się w dalszą podróż do Tesaloniki.

Można z tego względu sugerować, że apostoł, pisząc list do braci w Koryncie, zawarł szczególne pozdrowienia, mówiąc: „Proszę także i ciebie, wierny mój towarzyszu, zajmij się nimi, wszak one dla ewangelii razem ze mną walczyły”. Słowa te mogły być zaadresowane do Lidii, a apostoł, pisząc do tamtejszego zboru, chciał pokazać w ten sposób, że pamięta o niej w sposób szczególny. Wiemy także, że apostoł Paweł przesłał chrześcijańskie pozdrowienia kilkunastu siostrom i wymienił osobiście ich imiona w liście do zboru w Rzymie (Rzym. 16:1-15). Dowiadujemy się także, że Paweł dyktował swe myśli Tercjuszowi, który pisał list i który także przekazał pozdrowienia braciom w Rzymie.

EPAFRODYT

W liście do braci w Filippi apostoł Paweł wspomina także Epafrodyta. Był to drogi brat, który odbył długą podróż do Rzymu z darem dla apostoła od braci z Filippi. Apostoł okazuje wiele miłości i uznania dla tego brata w Chrystusie i mówi: „Wszakże dobrze uczyniliście, uczestnicząc w mojej udręce. A wy, Filipianie, wiecie, że na początku zwiastowania ewangelii, gdy wyszedłem z Macedonii, wy byliście jedynym zborem, który był wspólnikiem moim w dawaniu i przyjmowaniu, Bo już do Tesaloniki i raz, i drugi przysłaliście dla mnie zapomogę. Nie żebym oczekiwał daru, ale oczekuję plonu, który obficie będzie zaliczony na wasze dobro. Poświadczam zaś, że odebrałem wszystko, nawet więcej niż mi potrzeba; mam wszystkiego pod dostatkiem, otrzymawszy od Epafrodyta wasz dar, przyjemną wonność, ofiarę mile widzianą, w której Bóg ma upodobanie.” (Filip. 4:14-18).

WRAŻENIA Z POBYTU W MACEDONII

Paweł, Sylas, Tymoteusz i Łukasz spędzili wiele tygodni głosząc Prawdę i pomagając w budowaniu zboru w Filippi. Powstało tam zgromadzenie, a bracia coraz więcej dowiadywali się o niebieskim powołaniu i innych ważnych tematach związanych z cudownym Słowem Bożym.

Możemy to dostrzec, gdy czytamy list do zboru w Tesalonice. Apostoł wspomina, że pomógł on nowym braciom w Chrystusie, którzy byli w Macedonii. „A wy staliście się naśladowcami naszymi i Pana i przyjęliście Słowo w wielkim uciśnieniu, z radością Ducha Świętego, Tak iż staliście się wzorem dla wszystkich wierzących w Macedonii i w Achai. Od was bowiem rozeszło się Słowo Pańskie nie tylko w Macedonii i w Achai, ale też wiara wasza w Boga rozkrzewiła się na każdym miejscu, tak iż nie mamy potrzeby o tym mówić;” (1 Tes. 1:6-8). Następnie znowu mówi: „Albowiem sami wiecie, bracia, jakie było przyjście nasze do was, że nie było ono daremne, Ale chociaż przedtem, jak wiecie, w Filippi ucierpieliśmy i byliśmy znieważeni, to jednak w Bogu naszym nabraliśmy odwagi, by w ciężkim boju głosić wam ewangelię Bożą.” (1 Tes. 2:1-2).

Gdy apostoł Paweł i jego towarzysze znaleźli się w Tesalonice, natknęli się na synagogę, do której wstąpili na świętowanie sabatu. Apostoł przez kilka tygodni rozprawiał tu z Żydami na postawie Pism (Dz.Ap.17:1-2). Głoszenie zaowocowało tym, że kilkoro z nich, zarówno mężczyźni, jak i kobiety, przyjęło zaproszenie do niebiańskiego powołania oraz poznali cudowne słowa Prawdy. Wkrótce jako zbór zaczęli się razem spotykać w domu Jazona (w.5). Przesłanie o cudownym zaproszeniu do wysokiego powołania zostało rozesłane zgodnie z planem ukochanego Ojca Niebieskiego, aby ostatecznie błogosławić cały rodzaj ludzki i dać obietnicę, że każdy, kto będzie pragnął i kto okaże się posłusznym, wejdzie do radości królestwa Chrystusowego.