fbpx

Któż nas odłączy od miłości Chrystusowej?

„Któż nas odłączy od miłości Chrystusowej? Czy utrapienie, czy ucisk, czy prześladowanie, czy głód, czy nagość, czy niebezpieczeństwo, czy miecz?” – List Apostoła Św. Pawła do Rzymian 8:35

Miłość Chrystusowa spływająca na każdego chrześcijanina określona jest jako miłość Boża, „która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.” (Rzym. 8:39) Niewłaściwe rozumienie miłości Chrystusowej doprowadziło wielu ludzi do błędnego stwierdzenia, że Pan Jezus Chrystus miłuje nas więcej niż Pan Bóg, który, okazując srogość i brak uczuć, gotowy jest karać swoje stworzenia nawet z najbardziej błahych powodów. Taki pogląd nie jest jednak prawdziwy. Pismo Święte wyjaśnia, że to właśnie miłość Boża przygotowała zbawienie przez Pana Jezusa Chrystusa. Wszystko, czego Pan Jezus Chrystus dokonał i co jeszcze uczyni dla nas i dla całego rodzaju ludzkiego, zgodne jest z ogólnym zarysem planu Bożego, będącego przejawem Bożej miłości. (Jan 3:16)

MIŁOŚĆ BOŻA

Nie znaczy to, że Pan Jezus nie kocha nas z całego serca. Sam Pan Jezus wypowiedział słowa: „Kto mnie widział, widział Ojca;” (Jan 14:9), określenie „miłość Boża” obejmuje więc zarówno miłość pochodzącą od Pana Boga, jak i miłość pochodzącą od Pana Jezusa.

Aby myśleć o naszym odłączeniu sie od miłości Chrystusowej, należy odpowiedzieć na pytanie: czy zostaliśmy objęci tą miłością? Prawdą jest, że Pan Bóg i Pan Jezus miłują cały rodzaj ludzki. Pismo Święte uczy, że Pan Bóg umiłował nas jeszcze wtedy, kiedy byliśmy grzesznikami. (Rzym. 5:8)

Kiedy Apostoł Święty Paweł stawia pytanie: „Któż nas odłączy od miłości Chrystusowej?”, daje do zrozumienia, że miłość Boża przyprowadziła nas do bliskiej społeczności z Panem Bogiem, czyniąc nas Jego dziećmi. Ta miłość będzie tak mocno utrzymywała nas w stanie szczególnej łaski, że nic nas od niej nie oddzieli, jeśli tylko będziemy trwali w ufności i w posłuszeństwie dla Niego.

Czy więc Boża miłość oznacza ochronę od wszelkich doświadczeń, które mogą zakłócić naszą z Nim społeczność? Jest to pytanie szczególnie ważne dla tych, którzy nie rozumieją jeszcze w pełni drogi, prowadzącej do otrzymania nagrody. Odpowiadamy, że nie wystarczy, aby kierować się samymi uczuciami. Na początku drogi z Panem Bogiem, ktoś może czuć jedynie szczęście i błogosławieństwa wynikające z tej społeczności. Z czasem jednak, kiedy pojawią się trudności, powstanie pytanie: „Dlaczego znikło to błogosławieństwo?”. Właściwe poznanie Ewangelii pozwoli odpowiedzieć na to pytanie i wzmocnić wiarę, pomimo obecnych doświadczeń.

OGARNIĘCI MIŁOŚCIĄ CHRYSTUSOWĄ

Miłość Boża została nam okazana, kiedy jeszcze byliśmy grzesznikami. Czy wiedząc o niej, staramy się być tam, gdzie można ją znaleźć?

Apostoł Św. Paweł napisał: „Bo miłość Chrystusowa ogarnia nas, którzy doszliśmy do tego przekonania, że jeden za wszystkich umarł; a zatem wszyscy umarli.” (2 Kor. 5:14) Oznacza to, że miłość Chrystusowa nie mogła nas ogarnąć, dopóki nie dowiedzieliśmy się o tej miłości. Abyśmy mogli dowiedzieć się o niej, z konieczności, został przysłany nam posłaniec, który opowiedział nam o tej miłości. „… A jak mają uwierzyć w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszeć, jeśli nie ma tego, który zwiastuje?” A jak mają zwiastować, jeżeli nie zostali posłani? …” (Rzym. 10:14,15)

Wierni „świadkowie Pana Jezusa” zostali rozesłani na cały świat, aby ogłaszali Ewangelię miłości Bożej. Została ona okazana nam przez zbawcze dzieło Pana Jezusa Chrystusa. Objawiła się również w pracy wszystkich wiernych Mu uczniów, którzy będąc posłuszni, chętni byli do składania wszelkich ofiar, nie szczędząc nawet swojego życia. (Dzieje Ap. 1:8) W ten sposób Ewangelia rozchodziła się na cały świat za pomocą słowa mówionego, przez materiały drukowane, a w tych końcowych latach obecnego wieku, przez radio, telewizję i przez internet.

Nie ma przypadku wśród tych, którzy poznając Ewangelię zauważyli wielką jej moc. Opatrzność Boża nadzoruje całą pracę głoszenia Ewangelii, której przyjęcie uzależnione jest od okazanej gotowości. Pan Jezus wypowiedział słowa: „Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie przyciągnie Ojciec, który mnie posłał.” (Jan 6:44) To oznacza, że jeśli usłyszeliśmy Ewangelię Bożej miłości i przez nią zostaliśmy pociągnięci do Pana Jezusa Chrystusa, stało się to z dozwolenia Bożego i nie jest to ani zasługą, ani skutkiem zabiegów człowieka.

Jeśli moc Ewangelii Chrystusowej zbliża nas do Pana Boga, powinniśmy uznać to za jeden z ważnych dla nas faktów. Pozwala to upewnić się nam, czy rzeczywiście jesteśmy prowadzeni przez Pana Boga oraz czy nasze pragnienie, aby mu służyć, wypływa nie tylko z naszego podłoża uczuciowego i emocjonalnego.

Poprzez Prawdę ewangeliczną, Pan Bóg objawił grzeszny stan potępionego i umierającego rodzaju ludzkiego. Objawił również swoją miłość, przez doskonały Plan Zbawienia, który my mamy przywilej poznawać już teraz. „Który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy.” (I Tym. 4:2)