Umiejętność mówienia nie

Postępujmy przystojnie jak za dnia, nie w biesiadach i pijaństwach, nie w rozpustach i rozwiązłości, nie w swarach i zazdrości – Rzym. 13:13.

Kim jest chrześcijanin? Pytanie, które przynajmniej raz w życiu każdy z nas sobie zadał. Pytanie, które w teorii nie sprawia nam żadnych problemów, ponieważ każdy z nas zgodzi się, że jest to osoba, która jest naśladowcą Pana Jezusa. Proste? Proste. Ale zadajmy sobie drugie pytanie: Czy ja jestem chrześcijaninem? Dla mnie to pytanie zawsze było i jest trudne. Często nawet nie myślimy o tym, co kryje za sobą dane słowo i bez zastanowienia mówimy różne rzeczy. Dopiero później, po jakimś czasie wychodzi na jaw to, że nie do końca nasze słowa pokrywają się z naszymi uczynkami. Podobnie jest i w tym przypadku. Często określamy siebie „chrześcijanami” nie zastanawiając się, co niesie za sobą taka deklaracja.

Mamy doskonały przykład do naśladowania

Naszym jedynym wzorem do naśladowania jest Pan Jezus. Pokazał On, jak radzić sobie w sytuacjach, które wydawałyby się nie do przejścia. Już na początku swojej misji musiał przeciwstawić się szatanowi, gdy trzykrotnie potrafił powiedzieć „nie”. Mógł użyć swojej mocy i zamienić kamień w chleb, ale powiedział: nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych – Mat. 4:4. Wykorzystanie swoich umiejętności w celu poprawy swojego stany, nie wydaje się niczym złym, ale Pan Jezus nie poddał się pokusom. Wiedział, że sprawdzana jest Jego wola i poddanie Bogu. Przy drugiej pokusie nasz Mistrz mógł wykorzystać aniołów, aby Go uratowali, jednak i na to znalazł właściwą odpowiedź: Nie będziesz kusił Pana, Boga swego. Trzecia próba dotyczyła pokłonu. Jeden pokłon, a w zamian wszystkie królestwa świata, ale Pan Jezus ponownie sprzeciwił się szatanowi słowami: Idź precz szatanie! Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz – Mat. 4:1-11. Pan Jezus przezwyciężył te wszystkie pokusy. Postawił sobie inne cele niż dobra cielesne, za co Bóg wielce go wywyższył – Filip. 2:9

Obecnie szatan stosuje identyczne metody, aby pokazać nam dobra ziemskie jako najlepsze, niezbędne w naszym życiu, w taki sposób, aby nasze myśli były ukierunkowane na sprawy cielesne, a nie na duchowe. Każdy z nas jest inny, każdy ma inne słabości i nieprzyjaciel wykorzystuje je przeciwko nam. Nieważne w jakim jesteśmy wieku, czy chodzimy do szkoły, czy pracujemy, wszędzie może czyhać wróg i tylko od nas zależy, czy go pokonamy, czy ulegniemy. Trzeba pamiętać, że zawsze Pan Bóg jest z nami, zawsze nam pomoże i nie dopuści, aby pokusa była silniejsza od nas (1 Kor. 10:13).

Złe towarzystwo psuje chrześcijańskie życie

Jedna z pokus na jaką może napotkać chrześcijanin jest ujęta w tematowym wersecie – są to „biesiady”, którymi możemy nazwać dzisiejsze imprezy. Wiele razy proponowano mi pójście na „osiemnastki”, do klubów, obozy integracyjne, itp. Zawsze gwarancją była dobra zabawa, bycie częścią grupy. Po każdej takiej imprezie słuchałem komentarzy uczestników i za każdym razem dobra zabawa polegała na tym, kto ile wypił alkoholu, albo co głupiego ktoś zrobił. Wydawać się może, że jeśli się nie weźmie udziału w pierwszej, drugiej, n-tej imprezie to zostaniemy sami, bez znajomych, każdy będzie nas unikał, śmiał się z nas, bo nie jesteśmy jak inni. Spójrzmy jednak na Pana Jezusa. Czy wszyscy Go lubili, szanowali, cieszyli się na Jego widok? Cały czas próbowani złapać Go na jakimś błędzie, uchybieniu. Dlaczego? Bo Pan Jezus był inny. On nie robił głupich rzeczy, aby być sławnym. Pokazał nam, jak należy postępować, aby być sławnym u Boga, poprzez pomoc słabszym, tym którzy chorują, którzy nie mają za co żyć itd. Przede wszystkim powinniśmy skupić się na tym, aby podobać się Panu Bogu, a nie ludziom.

A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe ­– Rzym. 12:2. Z powyższego wersetu wynika, że zamiast upodabniać się do tego świata, poprzez uczestnictwo w tym, co nie przynosi korzyści duchowej i zbudowania, powinniśmy dążyć do tego, aby nasze czyny potwierdzały naszą wiarę. Przydatna w tym jest umiejętność odmawiania zaproszeń na spotkania sprzeczne z naszym sumieniem.

Walka z własnymi słabościami

Innym problemem, o którym wspomina apostoł Paweł, jest zazdrość. Wyraz ten kojarzy się z pragnieniem posiadania czegoś, a nawet kogoś. Zazdrość może objawiać się w różny sposób. Jeden będzie patrzył na to, ile ktoś ma pieniędzy, drugi na czyjąś popularność, jeszcze inny na wygląd. W człowieku automatycznie pojawiają się negatywne emocje, np. poczucie niesprawiedliwości, egoizm, a nawet posunięcie się do wszystkiego, aby mieć to samo lub więcej niż dana osoba. Już na samym początku Biblii mamy opisaną historię dwóch braci. Kain z zazdrości o to, że Pan Bóg wybrał ofiarę Abla, nie wahał się zabić własnego brata. Również naród izraelski, zazdroszcząc innym ludom, zażądał króla, czym rozgniewał Pana Boga. Przykładów biblijnych jest dużo więcej, jednak od razu można zauważyć, że każdy przejaw zazdrości kończył się upadkiem danego człowieka lub zbiorowości.

W naszym życiu często spotykamy się z sytuacją, że kogoś stać na najnowsze telefony, samochody, markowe ubrania. Sam widok może powodować w nas myśl, że też chciałbym/chciałabym to mieć, jednak należy pamiętać, że każdy pracuje na to, co ma. W tym momencie najważniejsze jest to, co zrobimy dalej z tą myślą. Możemy żyć według słowa apostoła Pawła: Jeżeli zatem mamy wyżywienie i odzież, poprzestawajmy na tym – 1 Tym. 6:8, bez troski o kolejne dni (Mat. 6:31-33), albo przeciwnie, walczyć o to, aby mieć lepiej od drugiej osoby. Należy również pamiętać, aby lepszy stan materialny (i nie tylko!) nie powodował w nas chęci „pokazania się”. Zastanówmy się, czy rzeczy, które nabywamy, służą do wzbudzenia zazdrości u innych, czy są nam rzeczywiście potrzebne. Jeśli dopuścimy do głowy taką myśl, wtedy będzie to idealna okazja dla szatana. Będzie on podsuwał nam coraz gorsze pomysły, abyśmy się zatracili w grzechu. Przestrogą przed takim działaniem niech będą słowa św. Jakuba mówiące o drodze do śmierci: Lecz każdy bywa kuszony przez własne pożądliwości, które go pociągają i nęcą: Potem, gdy pożądliwość pocznie, rodzi grzech, a gdy grzech dojrzeje, rodzi śmierć – Jak. 1:14-15. Wszystko, co pochodzi od złego, prowadzi do grzechu i każdy pojedynczy upadek, coraz bardziej oddala nas od Boga. Trzeba więc postawić się samemu sobie i swoim pokusom, by to tego nie doprowadzić. Jest to inny poziom asertywności, dla mnie o wiele trudniejszy od postawienia się ludziom.

Jak się nie dowartościowywać

Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu – 2 Mojż. 20:16 i Miłuj bliźniego swego jak siebie samego – Mat. 19:19. Te przykazania, dane nam od Pana Boga, niestety często są łamane. Ogromnym problemem jest obgadywanie innych, naśmiewanie się ze słabszych w szkole, w pracy. Często teoretyzujemy o tym, że nie wolno obgadywać itp., ale w praktyce o tym zapominamy. Bawimy się czyimś kosztem, nie zdając sobie sprawy, ile złego możemy w tak krótkiej chwili uczynić. Niech każdy odpowie sam sobie: Co daje mi plotkowanie na czyjś temat? Może to być chwilowa satysfakcja, dowartościowanie siebie, akceptacja grupy, ale dla osoby obgadywanej może to być zniechęcenie do życia. Nie mamy pojęcia z jakimi problemami musi zmagać się dana osoba, a dodawanie jej kolejnych cierpień może doprowadzić do ogromnej tragedii. Miejmy na uwadze ten fakt i jeśli przyjdzie nam na myśl chęć powiedzenia tego lub owego na temat drugiego człowieka lub usłyszymy jakąś nieprawdziwą informację, to nie bójmy się reagować. Panowanie nad swoim językiem jest jedną z najtrudniejszych rzeczy, ale kto opanuję tą zdolność ten będzie nazwany doskonałym (Jak. 3:2).

Biblia przewodnikiem i lekarstwem

Czasami możemy mieć problem, żeby określić, czy coś jest właściwe z punktu widzenia chrześcijanina. Wtedy powinniśmy szukać pomocy w Biblii, w modlitwie i u innych starających się być chrześcijanami, dzięki którym możemy rozjaśnić nasze wątpliwości. Jednak, gdy nie mamy jeszcze wyrobionego zdania na jakiś temat, a musimy podjąć szybko decyzję i nie mamy pewności czy to, co zrobimy będzie dobre, lepiej tego zaniechać, gdyż wszystko zaś, co nie wypływa z przekonania jest grzechem – Rzym. 14:23.

Widzimy, że szatan próbuje włamać się do naszego życia używając podstępu, pokazując nam, jak niewiele trzeba, aby posiadać dobra materialne, być popularnym, być szczęśliwym. Szczęśliwym, ale tylko przez chwilę, gdyż wszystko to, co jest na ziemi przemija. Wszystko, co przedstawia nam przeciwnik, prowadzi do grzechu, a co za tym idzie, do śmierci. W nim nie ma Prawdy, diabeł jest ojcem kłamstwa i wszystko, co pokazuje jako dobre, jest złudne. Każdego dnia stykamy się z różnymi problemami, każdy jest inny, ale pamiętajmy, że Pan Bóg zawsze jest z nami i zawsze nam pomoże pod warunkiem, że Go o to poprosimy. Bądźmy prawdziwymi chrześcijanami, zawsze patrząc na naszego Mistrza, Pana Jezusa. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie – Jan. 13:34.

Zachęcamy Cię do zupełnie darmowego zamówienia czasopisma The Herald, gdzie publikowane są artykuły na różne Biblijne tematy doktrynalne i życiowe. Być może któryś z nich okaże się dla Ciebie pomocny?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *